piątek, 12 sierpnia 2011

Gram w zielone .... pierogi ze szpinakiem :-)

Z gory przperaszam za brak polskich znakow ... ale na tej klawiaturze takowych nie posiadam.

Czy ja pisalam juz ze uwielbiam szpinak? Moge go jesc codziennie! (nawet w okresie zimowym mialam taki czas (hmm z miesiac) ze codziennie na obiad jadlam cos ze szpinakiem, a to makaron, a to lasagne, a to przekladaniec ze szpinakiem itd - wszystkiemu winny byl bar/stolowka pracownicza znajdujaca sie niedaleko mojego miejsca pracy, zawse tam jadlam obiady ... i tam rozsmakowalam sie w pysznych pierogach ze szpinakiem.
Wczoraj zgodnie z obietnica zrobilam na obiad razem z siostra pierogi. Dla wszystkich - ruskie (to niekwestionowany zwyciezca wsrod czlonkow mojej rodziny; sama dalabym sie pokroic za pierogi z kasza gryczana i grzybami, pierogi z jablkami mojej babci lub pierogi z kapusta - nie ma znaczenia czy jest kwaszona, czy słodka ;) ) Oprócz pierogow ruskich byly tez pierogi ze szpinakiem.



Pierogi ze szpinakiem

Ciasto zrobilam z ulubionego przepisu:
500 gr maki
ok 400 - 500 ml maslanki

Przesiewamy mąkę, stopniowo dolewamy maslanki (z iloscia maslanki bywa roznie, raz jest to prawie 500 ml innym razem ok 400) To tyle! :-)
Ciasto z tego przepisu wychodzi bardzo miękkie i smaczne.

Farsz:
500 gr mroznonego szpinaku (oczywiscie moze byc swiezy)
4 ziemniaki
100 gr sera feta (moze byc tez ser typu balkanskiego)
2 ząbki czosnku
masło
sól, pieprz

Na patleni rozgrzewamy masło, dodajemy szpinak, posiekane zabki czosnku, szpinak dusimy do momentu az nadmiar wody nam wyparuje. Gdy szpinak przestygnie dodajemy ugotowane ziemniaki (przecisniete przez praskę) oraz ser feta pokroojny w kostke (drobna ;) ). Wszystko razem mieszamy. Na koniec wszystko doprawiamy wszystko solą i pieprzem.
A co potem?, najzywczjaniej w swiecie lepimy pierogi ;) (do wykrawania uzywam najzywklejszej szklanki). Ulepione pierogi wrzucamy na wrzaca, osolona wode. Delikatnie mieszamy, od momentu wypłyniecia pierogow na wierzch gotujemy je jeszcze chwile (nie umiem napisac ile bo zawsze gotuje je na "wyczucie" ;-)
Smacznego!

Btw. dziwna jestem ;) Bo zamiast pamiatek i innych takich, co przywioze sobie z urlopu? Dwie patelnie i komplet garnkow (no nie moglam sie oprzec zeby ich nie kupic, sa ladne, wydaja sie byc porzadne i do tego maja cudny czerwony kolor!

3 komentarze:

pierniczkowa pisze...

ja tez chce czerwone garnki! :) przepis na pewno wyprobuje :)

margot pisze...

ha ha , ja tez takie pamiątki zwożę z wakacji :D
A takie pierogi z szpinakiem to uwielbiam

kasiek.pe pisze...

Pierniczku, to byl ostatni komplet w tym kolorze, moja siostra oraz rodzice (po mojej namowie) kupi niebieskie - rowniez ladne :-)
Jak tylko bede je miala u siebie zrobie zdjecie (Tato mi przywiezie garnki bo nie mam juz u siebie miejsca w bagazu ;) )

Margot, dobrze wiedziec ze nie jestem osamotniona :D